• Bez kategorii

    Jak odnaleźć się w metodzie gazetowej

    Ostatnia notka cieszyła się zainteresowaniem tak więc postanowiłam zrobić step by step jak zrobić coś z niczego.   Potrzebne rekwizyty: 1.      1. Biały (bądź jasny) lakier do paznokci 2.      2.   Wódka bądź spirytus( potrzebne będzie około łyżka resztę…

  • Bez kategorii

    Metoda gazetowa

    Powszechnie znana wśród lakieromaniaczek jednak wśród zwykłych śmiertelników wciąż budzi kontrowersje i popłoch a nawet częściej zachwyt. Sama poznałam ją na wizazu i po kilku próbach zaczęło mi wychodzić. Gdy pierwszy raz moje koleżanki zobaczyły gazetowe literki na moich paznokciach…

  • Bez kategorii

    Powrót do przeszłości

    Jako że moje paznokcie obecnie są w fazie odżywkowania, wcierania, miziania i smarowania różnymi preparatami pokażę wam moje dawne zdobienie. Zainspirowana bransoletką i wykończona wakacyjnym stażem w tamte wakacje stworzyłam takie oto coś. Tęsknie za tamtą długością i do takiej…

  • Bez kategorii

    Paczuszka od Carmen

    Kilka dni temu odebrałam nagrodę którą wygrałam u Carmen za co serdecznie dziękuje. Pakuneczek doszedł cały i zdrowy. Miałam drobne problemy organizacyjne na poczcie ale nie takie przeszkody umiem pokonać. Po rozdarciu koperty czekało na mnie masę pracy. Każdy lakier był…

  • Bez kategorii

    Brzoskwiniowy łup

    Czyli essence makes me weak. Kupiłam go niedawno z Douglasie w Wola Parku. Oczywiście jak zwykle przypadkiem się tam zjawiłam, pokręciłam się po cichutku i złowiłam wzrokiem szafę essence. Gdy ujrzałam nowości nie mogłam poprzestać tylko na oglądaniu. Na szczęście stanęło…

  • Bez kategorii

    Miętowy revlon

    Jakiś czas temu wpadłam do super pharm, zobaczyłam go, zakochałam się… i wyszłam z pustymi rękami. W dobie kryzysu lakier który kosztuję 19,99 dla mnie jest nieosiągalny. Kilka dni później zdesperowana zdecydowałam się go kupić gdyż miłość nie wybiera i…

  • Bez kategorii

    Historia mojej pazurkowej fascynacji

    To one po po roku obcinania na zero. Jeszcze 4 lata temu traktowałam paznokcie jak zło konieczne. W młodości skracałam je mechaniczne obgryzając zębami. Po prostu były gdzieś tam na zakończeniach moich palców. Do czasu… Któregoś dnia zobaczyłam je na…