Bez kategorii

Wiosna ma swoje barwy – tutorial

Dziś obiecany tutorial makijażu który miałyście okazję dostrzec w poście o serduszkowych paznokciach <KLIK>. Do zdjęć nie użyłam sztucznych rzęs bo nie chciałam później w nich chodzić w pracy 12h, natomiast na zdjęciach finalnych możecie zobaczyć sztuczce „firanki” Ardell Demi wispies. Makijaż ten zyskał od was wiele pochwał, na żywo też przyciągał wzrok. Kilka osób w pracy mnie o niego pytało więc mniemam, że jest udany.

Wybrałam typowo wiosenne kolory:  róż, pomarańcz, mięta, biel. Poniżej macie sklejkę z produktów które użyłam:

Od lewej w dół:
1 Pyłek perłowy no name
2 Biała kredka na linię wodną z Golden Rose
3 Rzęsy Ardell Demi wispies
4 Sleek respect
5 Cień Mariza miętowy
6 Tusz Loreal  volume million lashes so couture
7 Maybelline eyeliner żelowy

Efekt końcowy prezentuje się tak:

Natomiast poniżej macie tutorial w kilku krokach:

1 Na całą powiekę nałożyłam  korektor, przypudrowałam sypkim pudrem i nałożyłam beżowy cień na całe oko
2 Do załamania powieki wklepałam miętowy cień
3 Okrężnymi ruchami nakładałam pomarańczowy cień w zewnętrznym kąciku oka
4 Na łączeniu pomiędzy miętą a pomarańczem dodaję róż. Wszystko staram się bardzo dokładnie rozetrzeć. Jeśli cień blakł podczas tego procesu dokładałam produktu na oko i powtarzałam rozcieranie.
5 Umieszczam miętowy cień pod okiem, tuż przy linii rzęs
6 Na łączeniu kolorow dodaję perłowy pyłek w celu rozświetlenia i dodaję białą kredkę na linię wodną.
7,8,9 Malujemy kreskę według uznania:) Tuszujemy rzęsy (bądź doklejamy:p) i gotowe!

Mam nadzieje, że pokazałam to dość zrozumiale i komuś się przyda;) Ja będę wracać do tego makijażu dość często, szczególnie wiosną. Jest bardzo lekki, świeży i podkreśla dziewczęcy urok. Coś ostatnio się rozszalałam makijażowo… Mam nadzieje, że nie macie nic przeciwko:)

komentarze 32

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *