Bez kategorii

All in for #mygirls!

Post tym razem niekosmetyczny 😉
Dziś byłam na Polach Mokotowskich by współuczestniczyć w treningu z Ewą Chodakowską. Wiem, że jest to postać kontrowersyjna, jedni kochają, inni nienawidzą a ja po prostu ją lubię i byłam bardzo ciekawa jakie wrażenie na mnie zrobi;) Okazało się, że tryska z niej pozytywna energia i non stop się uśmiecha. Zaraża wszystkich swoim optymizmem. I polubilam ją po tym dniu jeszcze bardziej;)
Pogoda była niesamowicie upalna, słonce przypiekało non stop przez to trening wydawał się o wiele trudniejszy, ale ile było satysfakcji! Ewa i jej Puzzel dopingowali non stop uśmiech nie schodził mi z ust. Atmosfera była bardzo bardzo fajna, czułam, ze mam związek z każda osoba która ćwiczy razem ze mną;) Byłyście tam?:D

Po wszystkim ustawiłam się w dłuuugiej kolejce by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie;) Czekałam i czekałam… ale było warto! Mimo, że zmęczona, spocona, rozmazana nie wyglądam na fotce zachwycająco to i tak spoglądam na nią z wielkim uśmiechem. Gdy podeszłam do Ewy uścisnęła mnie i przywitała słowami „Cześć piękna” i mimo, że wiem, że pewnie mówiła to do każdego poczułam się wyjątkowa.  Chyba tego mi było trzeba, trochę motywacji i wsparcia by zadbać o siebie:)

Powiem wam, że mam tak spalone ramiona mimo kremów z filtrem, że nie mogę się dotknąć. Ciekawe ile zajmie mi wyrównanie „opalenizny”(o ile skóra mi nie zejdzie:D Ale było warto, było warto poczuć tą energię. mam nadzieje, ze ten entuzjazm pozostanie ze mną na długo.

komentarzy 51

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *