Bez kategorii

Amilie Mineral cashmere

To moja pierwsza przygoda z minerałami. Nie do końca wiedziałam jaki kolor wybrać. Mam jasną cerę, ale nie całkowicie porcelanową dlatego wybrałam odcień z serii naturalnej, drugi w kolejności od najjaśniejszego o wdzięcznej Nazwie cachmiere. Teraz gdy już go mam, wiem,. że jest dla mnie za jasny i za mało żółty. Szczególnie teraz gdy nadchodzi lato i poje policzki na pewno złapią trochę słońca;) Mam zamiar dokupić ciemniejszy kolor i je  wymieszać:D
Także podkreślam, nie zrażajcie się jasnym kolorem który zobaczycie poniżej:p


Przesyłka z Amilie Mineral przyszła uroczo zapakowana:) Otwierając paczkę byłam w szoku, bo akurat czekałam na inną przesyłkę:D Podkład zawiera 5g i kosztuje 36 zł do kupienia na stronie producenta <KLIK>.Można również zamówić woreczki strunowe z próbkami produktu za ok 2,90. Opakowanie jest dość małe, zgrabne.Tak jak pisałam gdy go otworzyłam to wydał mi się bardzo jasny. I taki też był na twarzy. Opakowanie jest zabezpieczone naklejką którą trzeba oderwać by odkryć sitko. W środku jest plastikowy separator?(nie wiem jak to określić) który można obracać o 360 stopni by otworzyć dostęp do proszku lub by go szczelnie zamknąć. To super wygodna opcja, bo podczas podróży nic się nie wysypie. Przejdźmy do właściwości samego produktu.

Podkład ma formułę coverage która ma zapewnić idealne krycie niedoskonałości, a każda kolejna warstwa ma je dodatkowo zwiększać(krycie a nie niedoskonałości:D). Moja cera nie ma zbyt wiele widocznych  problemów skórnych, ale  mogę narzekać na przebarwienia, piegi, rozszerzone naczynka, suchość, rozszerzone pory na nosie. Producent przysyła wraz z produktem instrukcję obsługi którą wrzucę wam poniżej. Do nakładania użyłam pędzla typu flat top z sunshade minerals(uwielbiam go!). Produkt wysypuję na wieczko i maczam w nim pędzel, stempluje po twarzy a następnie kolistymi ruchami rozcieram. Mi wystarcza jedna warstwa ponieważ daje mi dość mocne(ale nie całkowite) krycie.

Poniżej możecie zobaczyć moją twarz bez niczego(jedynie z kremem). Dziwnie się czuję tak obnażając:D

Tutaj w połowie mam nałożony produkt(prawa bez / lewa z ):

A tu już full makeup:D

 Po 8 h funkcjonowania(widać, ze z nosa produkt się wytarł):

Podkład z łatwością się nakłada, ładnie wtapia się w skórę i mimo, ze dla mnie jest za jasny to po pewnym czasie wygląda coraz bardziej naturalnie. Trwałość w suchych miejscach na twarzy jest dość długa, bez problemu 8h. Niestety na nosie( gdzie mam najbardziej tłuste miejsce) podkład szybciej się ściera i nie wygląda już tak dobrze. Testowałam go zupełnie przypadkiem w warunkach łez spływających po policzkach i o dziwo, jeśli ich nie wycierałam to podkład trwał na miejscu, ale gdy chciałam je zetrzeć z twarzy, naruszało to nienaganny wygląd twarzy. Po nałożeniu produktu, twarz jest gładka i wygląda bardzo dobrze. Podkład matuje ale ten mat nie jest plaski i nie utrzymuje się na twarzy zbyt długo, dlatego nakładam na niego również puder. Próbowałam go również nałożyć na bb cream jako „kryjący puder” i w tej roli bardzo fajnie się spisał. produkt nie przesuszył mi cery ale jeśli jej wcześniej nie nawilżymy może podkreślić suche miejsca na twarzy. Wydaje mi się, ze będzie bardzo wydajny, używam go prawie codziennie al jeszcze nie widzę ubytku. Ale to czas pokaże;) Nie zapchał mnie, nie powodował zmian na twarzy.

Podsumowanie: 
Mój pierwszy podkład mineralny spisał się bardzo dobrze. Żałuję, że nie zdecydowałam się na inny kolor ale „mądry polak po szkodzie”. Daje bardzo fajne krycie i miłe uczucie na twarzy. Życzyłabym sobie, żeby miał większą trwałość i zmatowił mój niegrzeczny nosek na dłużej. Jeszcze nie wiem, czy rzucę moje kochane bb na rzecz minerałów. Musze nad tym jeszcze podumać:D

Jakby ktoś się pytał co mam na sobie oprócz podkładu:

1 Róż mineralny Amilie Mineral Dusty pink

2 Eyeliner w pisaku Maybelline Master Precise
3 Tusz Gosh Growth Mascara

4 Błyszczyk Rimmel Apocalips(wklepany palcem) nazwę dopiszę jak wrócę do Warszawy;)

 5 Oczywiście podkład Amilie Mineral Cashmere

6 A na paznokciach  Miyo mini drops Candy Girl nr 46 <KLIK>







komentarze 54

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *