Bez kategorii

Głębia oceanu

Miało dziś być o czymś innym, ale nie wyszło:D Mój leń zwyciężył nad zapałem, więc znowu serwuję wam lakier.

To mój kolejny zakup z warszawskiego silcare. Dzięki pewnej pięknej lakieromaniaczce dowiedziałam się o tym sklepie i od tamtej pory regularnie do niego zaglądam. Miła obsługa, atrakcyjne ceny i duża ilość lakierów wręcz wołają do mnie za każdym razem gdy przestąpię próg.

Jakiś czas temu skusiłam się na lakier The garden of color nr 34 w pięknym, głębokim, morskim kolorze. Kosztował ok 5 zł za 9ml. Ma klasyczny pędzelek i nieklasyczne wykończenie. Gdy wysycha nie jest ani błyszczący, ani matowy… nazwałabym go chyba satynowym. Bardzo szybko schnie i dwie warstwy ładnie kryją. Troszkę widać pociągnięcia pędzelka na paznokciu ale nie jest to odrzucające. Minusem jest to, że sam wyciera się dość szybko z końcówek a nie chcę pokrywać go topem, żeby nie zniweczyć jego wykończenia.

Paznokcie mam mocno skrócone bo nagrywałam filmik o piłowaniu… i musiałam je piłować dwa razy:D Tak bywa gdy kończy nagle karta pamięci na aparacie;)

komentarzy 68

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *