Bez kategorii

Bell Lip tint nr 4 i 5

Moje usta zazwyczaj są w wersji nude więc sama byłam w szoku, ze sięgnęłam po ten produkt. Udało mi się kupić je w hebe po 6 zł. Kolory są bardzo odważne i rzucają się w oczy. Z początku myślałam, że nie dam rady w nich nigdzie wyjść ale efekt na tyle mi się spodobał, ze pozbyłam się uprzedzeń;) Wzięłam byka za rogi i tego samego dnia wyszłam w różu, a kolejnego w czerwieni;)

Tu macie moje nagie usta dla porównania;)

Opakowanie wygląda jak zwykły błyszczyk z lekko podłużnym aplikatorem. Nakłada się go w miarę lekko, ja kładę dwie warstwy. Kolory z całej serii są bardzo intensywne, szkoda, ze nie ma jakiś jaśniejszych i delikatniejszych kolorów. Produkt jakby wsiąka w usta do matu i dzięki temu zostaje na ustach bardzo długo  Nie zostawia śladów na szklankach i przetrzymał jedzenie i picie. W ciągu dnia trochę blaknie. Nie wyobrażam sobie nałożyć go na wyschnięte usta, żeby produkt dobrze się prezentował warto pozbyć się suchych skórek. Lekko wysusza usta. Myślę, że polubię się z nim na wiosnę gdy moje usta nie będą wołać non stop  o pomadkę nawilżającą. Jestem bardzo zadowolona bo jeszcze nigdy nie miałam na ustach nic tak trwałego! ♥

Który kolor bardziej wam się podoba?:)

Bell Lip tint nr 4

zoom na usta;)





Bell Lip tint nr 5

zoom na usta;)

komentarzy 79

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *