Bez kategorii

Byłam bardzo grzeczna w tym roku;)

I opłacało się! Mój Mikołaj się chyba pomylił bo zostawił dużo prezentów z rożnych źródeł. Bałam się, że nic nie dostanę więc część kupiłam sama okazało się , że nie potrzebnie.  Aleeee nic nie szkodzi. Mnie od przybytku głowa nie boli. Wszystkie prezenty są ideale trafione o większości napisze w przyszłości na blogu. Na razie macie przedsmak.

Ale najpierw mała przypowieść o Mikołaju z ku klux klanu. Nie wiecie o co chodzi? Już tłumaczę:D Rok temu kupiłam czapkę mikołaja. Stała sobie jako ozdoba dużej lampce(w której żarówka się spaliła). Któregoś dnia chciałam ja założyć i wtedy okazało się, że… żarówka ożyła. Tak cudnie zaczęła świecić, ze wypaliła w czapce aż dwie dziury. Traf chciał, że są w takim rozmieszczeniu jakby stworzono mikołajkową wersję ku klux klanu:D Miałam ją wyrzucić ale jakoś mi żal;)

Doobra przejdźmy do konkretów. To moje mikołajkowe łupy:

A wy byłyście grzeczne? Jeśli tak to na dniach zapraszam na skromny mikołajkowy konkurs;)

komentarzy 27

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *