Bez kategorii

Zapach zimy z Original Source

Jakiś czas temu zrobiło się głośno o nowych zapachach żeli pod prysznic Original Source.  Są już dostępne w sklepach więc pewnie miałyście już okazję powąchać cudną pomarańcze z lukrecją oraz śliwkę z syropem klonowym. Nie dość, ze wodzą nos na pokuszenie to i oczy zaspokajają cudnym zimowym designem. Butelki są klasyczne, ale uroku dodaje sweterkowy motyw:D  Moim typem jest zdecydowanie pomarańcz, świeży, mocny i naturalny zapach działa na mnie świetnie. Za śliwka nie przepadam ale nie skreślam jej z góry, pomyjemy zobaczymy:D

Wraz z Orlicą, Bellą oraz RedHead zostałyśmy zaproszone na konferencje prasową Original Source. Na miejsce dotarłyśmy bez większych przeszkód, mimo, że ja jako przewodnik… no cóż… po prostu to nie jest dobry pomysł:D Najważniejsze, że się udało. Gdy dotarłyśmy do celu zostałyśmy bardzo miło powitane przez panią Magdę oraz pokierowane na mały poczęstunek.  Był on inspirowany zapachami żeli, więc możecie się domyślić  ze było mega owocowo. Arbuzy, ananasy, pomarańcze, kiwi, mango, orzechy, dynia… można było się totalnie rozpłynąć. To był raj dla „owocożercy” takiego jak ja. Ale nie było tylko kolorowo… coś mnie podkusiło i spróbowałam lukrecję… Mogę to podsumować jednym słowem: Fuuuu! Oczywiście kochana i niezastąpiona Orlica uwieczniła moją skwarzoną minę :p

Nie lubię lukrecjii…

Następnie rozpoczęła się konferencja o nierutynowości polaków, prowadziły ją cztery osoby które możecie zobaczyć niżej.

 Prezentacja była bardzo fajnie przedstawiona i wciągała nas słuchaczy do czynnego udziału. I oczywiście Michał Piróg, najbardziej nierutynowy człowiek:D Świetnie pasował do atmosfery, był niesamowicie miły i szczery, bilo od niego ciepło i fajna energia. Aż chciało się go słuchać. Oczywiście nie obyło się bez wspólnej fotki:D Spotkanie było bardzo udane, wszędzie unosiły się cudowne zapachy. Cieszę się, że w Urodowej blogosferze zaczęło się coś dziać i oby więcej takich spotkań!
Czego Orlica szukaw torebce?:D

tajemnicza dłoń ofiaruje mini żele;)

Aniołki Piróga 😉

Dziękuję serdecznie za zaproszenie i cudownie spędzony czas;) A Orlice i Bellę szczególnie chcę w tym miejscu wyściskać za cudowne popołudnie które trwało aż do 18 :*

na konec dwie fotki z prywatnych zbiorów fotograficznych;p Czyli moje włosy(ktore mimo deszczowej aury nawet się trzymały) uwiecznione przez Orlice i nasza „słit focia z rąsi”

Wąchałyście już nowe zapachy? jesteście w obozie śliwki czy pomarańczy(tak jak ja)?:D

komentarze 22

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *