Bez kategorii

Terracotta blush on

Od razu dorwałam się do wnętrza paczki od Golden Rose, gdy tylko ja otrzymałam. Testowanie zaczęło się  jeszcze tego samego dnia. Kosmetyki były dobrane pod moje preferencje dlatego z przyjemnością oglądałam całą zawartość. Oby każda firma miała takie podejście do klienta. na pierwszy ogień idzie… przepiękny łososiowy roż.

A będzie to terracotta Blush-ON w numerze 07.

To moja mała słabość. Jeśli musiałabym wybrać jeden kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie życia byłby to róż (oczywiście mowie o kosmetykach do twarzy bo LAKIERY to zupełnie inna sprawa;)). Podkreślone policzki dają twarzy świeży wygląd, rozpromieniają cerę, odmładzają.

Do testów otrzymałam róż w kolorze  łososiowym, wypiekany, z lekkimi drobinami które ujawniają się dopiero w słońcu.  Opakowanie jest plastikowe, nie powala na kolana, ot takie zwykłe. Jest poręczne ale nie wiem czy będzie odporne na przewożenie. U mnie będzie mieszkał stacjonarnie, bo boję się ryzykować. Jest dobrze napigmentowany, ale kolor jest jasny więc ciężko z nim przesadzić. Przy nakładaniu lekko się obsypuje w opakowaniu, ale dla mnie nie stwarza to problemu. Kolor jest świeży i ma złote drobiny dlatego polecam go do słonecznych typów cer, dla zimy będzie za ciepły.

Nakłada się go łatwo, można stopniować jego wyrazistość na policzkach. Fajnie współgra z moim odcieniem cery. Podoba mi się to, że utrzymuje się na mojej skórze cały dzień ale zaznaczam, że jest raczej sucha na policzkach. Kolor dodaje świeżości i bardzo dobrze się w nim czuję.

Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda na dłoni oraz na twarzy.

A wy używacie takich kosmetyków? Macie już swoich faworytów? Ja lubię eksperymentować i mam dużo różów w różnych odcieniach co by mi się nigdy nie znudziło;)



komentarzy 30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *