Bez kategorii

Krystaliczny błysk

 Essence Crystallized zaskoczył nas nagle. O tak pojawił się w Naturze. Obiektem mojego chorobliwego pożądania stał się rozświetlacz. Musiałam go mieć! Ale w Warszawie po kilku godzinach rozszedł się jak świeże bułeczki. Myślałam, że nie będzie mi dane poczuć go na własnej skórze ale na szczęście się myliłam. Mój chłopak zdobył go dla mnie w rodzinnym mieście. Myślałam, ze go uduszę ze szczęścia:D I oto jest…  Kolejnego dnia go wypróbowałam i spieszę z recenzją póki jest jeszcze dostępny. Powiem jedno, warto go mieć!


Ma wygodną pompkę, estetyczne opakowanie, nienachalny zapach i piękne wnętrze. Jest srebrno biały ale nie bieli buzi. Najefektywniej i najładniej wygląda wklepany. Jedna pompka to za dużo, wystarczy odrobina. Daje efekt tafli z drobinkami ale nie brokatem. W dziennym świetle nie widać ich tylko taflę, ujawniają się dopiero w sztucznym świetle. Podkreślam nim kości policzkowe oraz łuki brwiowe. Bardzo fajny produkt który warto mieć w kosmetyczce. Muszę jeszcze nabrać wprawy w jego nakładaniu ale czuję, że się baaardzo polubimy. 
1 zdjęcie światło dzienne

 2 zdjęcie światło sztuczne

 Oraz kilka zdjęć na twarzy, starałam się bardzo uchwycić efekt;) Mam nadzieję, ze coś zauważycie.

                 


Macie, szukacie czy nie jesteście zainteresowane?:)


komentarze 43

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *