Bez kategorii

Czarodziejska rękawiczka

Rękawiczka do demakijażu – dostałam ja do przetestowania od firmy Donegal. Troszkę się zdziwiłam i podeszłam sceptycznie co co taka jakby mikrofibra z wodą mogą? Ale wzięłam się za testy.

 Pomalowałam twarz podkładem revlon colorstay,  róż quiz, rozświetlacz essence i puder bell,  na oku cien sleeka i catrice, żelowy eyeliner esssence i tusz z eveline. Ciekawa byłam czy rękawiczka da rade, szczególnie z linerem. Zamoczyłam cudaka w ciepłej wodzie lekko wycisnęłam i zaczęłam zmywanie. Podkład z całą tapetą poszedł bardzo gładko, nie musiałam trzeć tylko  zbierałam go. Gdy nadszedł czas na oczy, zamoczyłam rękawiczkę raz jeszcze w ciepłej wodzie i przyłożyłam do oka, po chwili lekko przyciskając zmyłam je. Spojrzałam w lustro i szok:D Tusz zmył się całkiem a liner był w połowie zmyty. Gdy powtórzyłam to jeszcze raz bo kresce nie było śladu.  Jeśli faktycznie ma to wystarczyć na 300 użyć to jestem w siódmym niebie bo wreszcie moje oczy nie są podrażnione jak po większości środków. Do tego cena nie jest wygórowana bo tylko 8,35 <KLIK> na stronie donegal, w naturze chyba tez takie widziałam;)

Poniżej zdjęcia czyściutkiej i kolejne po całkowitym zmyciu „twarzy”

Są też minusy;) A raczej jeden. Gąbkę trzeba prać po każdym użyciu i nie dopiera się już idealnie. Ale mimo to uważam że to bardzo fajny gadżet, szczególnie w podróży by zaoszczędzić miejsce.

Po zmyciu całego makijażu zrobiłam test czy oby na pewnonic nie zostało na buzi. Płatkiem nasączonym tonikiem pociągnęłam po całej twarzy i oczach, jak widać na niżej załączonym obrazku nie ma śladów podkładu ani tuszu. Sukces! Wciąż nie wieże, że to działa:D ale przekonałam się na własnej skórze.

komentarzy 26

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *