Bez kategorii

Dzika hodowla lakierów

 Wiem, że zapalone miłośniczki mają nawet po 300 buteleczek(Pozdrowienia dla Orlicy:*) Ja mam tylko 68 co i tak uważam za niemały wynik. Lakiery pozwalają mi być sobą. Dodają mi odwagi i pozwalają poczuć się lepiej. Uwielbiam wszystko co związane z procesem malowania. Te przygotowania, zmywanie lakieru, wsmarowywanie kremu, odtłuszczanie płytki, malowanie bazą. pokrywanie płytki jedną warstwą emalii, i drugą… czasem nawet trzecią , top coatem. Na chwilę jestem w innym świecie, zupełny odlot. Dziś robiłam porządki w lakierach i pomyślałam  że pokaże wam wszystkie moje maleństwa;) Zapraszam was do obejrzenia mojej skromnej hodowli lakierów.

Nie martwcie się nie trzymam je na podłodze;) Przechowuję je w czerwonym pudełku:

Chcecie spojrzeć na nie z bliska?;)

 

Wy też zbieracie nałogowo lakiery? Przecież nie mogę być osamotniona w tym słodkim szaleństwie;)  Wciąż czuję, że mi czegoś brakuje. Odruchowo w sklepach rozglądam się za jakimiś nowymi okazami:D Podzielcie się w komentarzach waszą ilością tych cudeniek;)

komentarzy 49

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *