Bez kategorii

Coś we mnie pękło

A raczej na mnie, mówiąc dokladnie to paznokcie. Dzięki bogu nie one same lecz lakier na nich.

Pękacze nie były moim must have i nawet nie mialam zamiaru ich kupić. Podobały mi się na kimś ale na mnie? Coś mi nie pasowalo w tym połączeniu. Jednak podczas dzisiejszego pobytu w naturze natrafiłam na ostatni czarny crack z essence i wzięłam go dla mojej współlokatorki bo wiedziałam że na niego poluje. A skoro już trafił pod moj dach musialam go wypróbować…  I popekałam na calego. Bazą jest lakier z bloosoms fioletowy. Powiem wam że załuje że tak długo się przed nimi bronilam. Czas chyba zapolowac na salamandrę z vipery. Jak wam się podoba?:)

komentarzy 20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *