Bez kategorii

Jak zadbać o końcowki? – włosowa seria

Jeśli śledziłyście mój blog od początku na pewno pamiętacie moją włosową historię u Anwen <klik> . Włosy to moje oczko w głowie, a raczej na głowie. Poświęcam im dużo czasu i nie boje się testować nowych preparatów.  Są puszyste, kręcone, podatne na układanie, łatwo reagują na wilgoć,  długie i co za tym idzie bardzo narażone na rozdwajanie się końcówek. Już od dłuższego czasu próbuję zwalczyć wszystko co mi się w nich nie podoba. Działam od wewnątrz i z zewnątrz. Ich długość obecna to 63 cm i ciągle rosną;)

To ich obecny wygląd. Przepraszam za jakość pierwszej fotki ale nie dysponowałam aparatem.

Teraz kilka słów wstępu odnośnie pielęgnacji:
Włosowe porady będą ukazywać się teraz częściej więc dzis zacznę od zabezpieczania końcówek przed rozdwajaniem się. Włosy ocierając się o bluzkę ulegają mechanicznym urazom. A jak wiadomo podczas zapuszczanie każdy centymetr się liczy. Wyznaję zasadę że lepiej zapobiegać niż leczyć a w przypadku włosów wyleczenie rozdwojonego włosa jest niewykonalne. Warto wiec zabezpieczać je zanim będzie za późno.
 Moim ulubionym sposobem jest smarowanie końcówek odrobiną oleju kokosowego roztartego w dłoniach. Bardzo fajnie pachnie i chroni przed urazami. Do tego odżywia włosy i nablyszcza je. Nie można z nim przesadzić bo włosy zaczynają wyglądać na tłuste a tego chyba nie chcemy;)

Kolejną możliwością jest używanie jedwabiu do włosów. Dzięki siliokonom zabezpiecza nasze włosy jednakże nie sprawia że są zdrowsze. Dlatego jest to dla mnie wyjście awaryjne w przypadku braku kokosa;) Wybieram ten z joanny ponieważ nie zawiera wysuszającego alkoholu w składzie. <klik>

Regularnie podcinam włosy, nie pozwalam by wyglądały jak suche miotełki. Po obcięciu od razu przystępuje do ataku. Odżywiam je, nie używam stylizatorów z alkoholem, ograniczam prostownicę, wyelimiowałam suszarkę i pamiętam o nich codziennie.

Nie ściskam włosów mocno gumką na końcu, a recepturką bądź z metalowymi elementami nigdy nie używam do włosów chyba że będę chciala je pokruszyć i pourywać.

To moje porady odnośnie końcówek. Sama stosuję je regularnie i nie narzekam. Na 4 czerwca mam już umówioną wizytę u zaufanej fryzjerki która obcina dokładnie tyle o ile poproszę. Jeśli przebrnełyścię przez notkę radujecie moje serce. Mam nadzieję że was nie zanudziłam:*

komentarzy 20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *